piątek, 22 lipca 2016

FAQ fotelików i nosidełek samochodowych

Nosidełko do auta, krzesełko samochodowe... fotelik samochodowy,  szcególnie ten 0-13kg wiele ma imion... 

Miałam ostatnio wiele zapytań dotyczących przewożenia dzieci w fotelikach samochodowych 0-13kg. Stad pomysł na taki oto post.
Otóż chciałabym rozwiać pewne wątpliwości z którymi zmierza się codziennie każdy "początkujący" rodzic niemowlaka.  Nastał okres wakacyjny, wobec tego mamy dużo wolnego czasu, kurtki zimowe już dawno poprane wiszą w szafie, pogoda jest piękna, ciepełko, letni wiaterek, słoneczko grzeje,   ach.. jednym słowem aż chce się żyć ! Może pójdę na spacer do parku w Alejach albo na zakupy... Tata ma urlop, więc może czas na pierwsze wakacje z naszą małą pociechą :) Pomysłów jest wiele... Ale teraz pytanie jak to jest z tym naszym fotelikiem? Czy dobry czy nie dobry?? To temat na inny post na razie zajmiemy się opcją ogólnikową i najczęściej nurtującymi nas pytaniami.Pierwszym najczęściej zadawanym mi pytaniem jest : 

Na którym miejscu w samochodzie jest najbezpieczniej ??

Otóż najbezpieczniej jest na tylnej kanapie po środku. Oczywiście jeśli posiadamy tam 3 punktowe pasy bezpieczeństwa lub mocowanie ISOFIX. Dlaczego? Dlatego, że dzięki takiemu montażowi w jakichkolwiek okolicznościach możemy bezpiecznie wypiąć fotelik lub w przypadku starszego dziecka przy awaryjnym zatrzymaniu samochodu na np ruchliwej ulicy umożliwiamy bezpieczne wsiadanie jak i wysiadanie naszego malucha. Jeżeli jednak NIE MOŻEMY  zamontować fotelika samochodowego w ten sposób to drugim najbezpieczniejszym miejscem jest z tyłu za pasażerem. Jeśli zadajesz teraz pytanie : Jak to? a nie przypadkiem za kierowcą?? NIE, nie za kierowcą. Jest to MIT nie podparty żadnymi badaniami ze statystyk wypadków samochodowych. 
Pytanie dodatkowe:

Co jeżeli muszę jechać sama z dzieckiem?? 

Jeżeli już musisz jechać sama z bąblem samochodem i musisz mieć tego bąbla obok siebie na przednim siedzeniu (chociaż nie zalecam tego typu wypraw bo w każdym szanującym się sklepie dziecięcym dostaniesz lusterko do obserwacji dziecka montowane na zagłówku).
Jednak jeżeli czujesz dyskomfort i musisz mieć je z przodu na siedzeniu to musisz Mamo/Tato mieć wyłączaną poduszkę powietrzną! Możesz wyłączyć ją sama/sam bądź zrobić to w serwisie. Jeśli nie masz możliwości wyłączenia poduszki odsuń fotel samochodowy maksymalnie do tyłu! 
 UWAGA!! Uderzenie poduszki powietrznej, wypełnionej gazem, jest tak silny jak uderzenie kijem baseballowym!! Powoduje silne zagrożenie zdrowia i życia dziecka!!! 
OK, dość tych stresów. :)


Skoro już mamy wyjaśnioną tą kwestie, to teraz przyszła pora na drugie najczęściej zadawane pytanie, czyli :

Jak długo mogę wozić dziecko w tej pozycji w foteliku ?? 

 Jeśli chodzi o przewożenie dzieci w fotelikach samochodowych 0-13 kg to pozycja w jakiej leży w niej niemowlę (porównywalna do kształtu litery "U" )  jest jak najbardziej bezpieczna i nie uszkadza kręgosłupa w przypadku, jeśli dziecko nie pozostaje w niej dłużej niż 2h (!) bez przerwy. Jeśli wybieramy się w podróż za miasto ;) czyli np nad morze albo do United Kingdom to zaleca się aby co 2h robić przerwę chociaż na 15 minut. Podróż w daleką drogę dla takiego malca jest bardzo męcząca. W tym czasie wyciągnijmy dziecko z fotelika weźmy na rączki i utulmy. Możemy zrobić w tym czasie przerwę na zmianę pieluszki czy też nakarmić, Niech wyprostuje sobie nóżki, rozprostuje kręgosłup i odpocznie trochę. 
Trzecie...


Małemu wystają już nóżki!! Co robić? Jak żyć ??? 
Za mały na pewno!!! Jezuuu już trzeba kupić następny??

Otóż nie Droga Mamo i Drogi Tato. W żadnym przypadku nie stanowi to kryterium zmiany na następny, większy model. Dzieci rosną,to jasne jak słońce  i mogą jak najbardziej stykać się nóżkami z oparciem fotela samochodowego. Jeśli tylko główka niemowlaka nie wystaje ponad poziom fotelika 0-13kg, dziecko mieści się w przedziale wagowym a pasy zapinają się prawidłowo to Drogi Mój Rodzicu wszystko jest Git Malina jak mawiała Pani Basia i nie trzeba już szykować "drobnych" na nowy. 
Czwarte...

A jak sobie jadę na zakupy do Galerii na 5h i nie biorę gondoli
 tylko fotelik, to co? Źle?? 


Otóż, źle... 
Opcja montowania fotelika samochodowego na stelaż wózka jest opcją dodatkową na tzw "nagły przypadek" czyli kiedy rodzic potrzebuje zabrać dziecko np do lekarza lub kiedy mama jest sama a musi udać się na szybkie zakupy. Wiadomo,że kiedy mama nie ma akurat nikogo w danej chwili do pomocy a musi udać się do sklepu byłoby to bardzo meczące zabierać ze sobą wózek z gondolą oraz fotelik samochodowy i pod marketem na parkingu szarpać się z tym całym "oporządzeniem" 
 Dlatego producenci wózków udostępnili taka opcje. Ale w przypadku kiedy mama wybiera się na zakupy do miasta i wozi tak dziecko przez np 3-4h jak najbardziej będzie to mialo skutki w przyszłości i może skutkować skrzywieniem kręgosłupa. Dlatego Niech Cię Ręka Boska Broni !!!! 


MONTAŻ FOTELIKA SAMOCHODOWEGO 0-13kg 

Zdjęcia poglądowe jeśli masz wątpliwości. Pamiętaj! " Rączkafotelika musi być podniesiona!





Mam nadzieje, że moja wiedza okazała się dla Ciebie przydatna i  rozwiałam choć trochę Twoich wątpliwości, i będziesz spać spokojniej :)  Jeśli masz jeszcze jakieś pytania zachęcam do kontaktu priv. Z chęcią pomogę. 
  
Pozdrawiam Cię ciepło i życzę spokojnej, i przespanej nocy, czego również życzę i sobie, bo Tymiemu idą zęby, więc wiesz jak jest ;) a jak nie wiesz, to nie martw się... już niedługo ;) 



piątek, 28 sierpnia 2015

PRZYBORNIK KĄPIELOWY

Kochani, mój blog głównie jest skierowany do przeciętnego klienta, który nie ma XXX zer na koncie a dzidzia w drodze lub już na świecie. Wchodzicie do sklepu, chcecie coś kupić bobasowi a sprzedawcy wciskają wam w ręce rzeczy "niezbędne". I chociaż chcecie dla malucha jak najlepiej, wiadomo, to wiecie, że portfel świeci pustkami a kupić trzeba. Otóż, nie zawsze.. 
Dziś może trochę o wyprawce a konkretniej o kąpieli.
Przykładowa mamunia z brzuszkiem wchodzi po schódkach do sklepu dziecięcego, pięknego, pachnącego, kolorowego. Pieniążki w piterku uciułane na zakup rzeczy do kąpania maluszka.
Podchodzi Pani sprzedawczyni i oferuje kilka, kilkanaście może nawet "niezbędnych" produktów. Łzy się do oczu cisną bo wszystko takie piękne a budżet ograniczony niestety. Częsty, smutny widok w moich oczach.

Kochana Mamo, Dość! 
Po pierwsze primo nie denerwuj się! Jesteś w ciąży i nie wolno Ci się denerwować!.
Po drugie primo branża dziecięca jest najgorszą z branż w jakiej miałam "przyjemność"  pracować. Jest tam wywierana największa presja na sprzedawców przez ich pracodawców. Codziennie rano o 9:59 stają przed nami i mówią: " Masz sprzedać jak najwięcej, jak najdrożej! Nie obchodzi mnie jak to zrobisz, komu to opchniesz itd. Utarg na koniec dnia przynajmniej 5tys! Bo jak nie to wypad! Zrozumiano?!" Cóż, życie..
Po trzecie primo - ultimo (cyt. :) ) rzeczy dla dzieciaków mają nakładaną największą marżę bo każdy pracodawca/prywaciarz wychodzi z założenia, że rodzice na dziecku nie oszczędzają. 
Więc zacznijmy od podstaw.

WANIENKA
Jest niezbędna do wykąpania noworodka a później niemowlaka. Jeśli maluch już siedzi możemy go kąpać w swojej wannie lub brodziku ale na początek będzie nam faktycznie wygodniej w małej wanience.
Zwykła "z kaczuszką" 80cm (mała) bądź 100cm (duża) wystarczy. Koszt ok. 20-30zł z nówkę, używkę kupisz za przysłowiowego dychulca lub może uda Ci się wyrwać za czekoladę (mnie się udało :P ). Wanienka profilowana, z dozownikiem na mydełko w płynie i szampon, i balsam, i cholera wie co jeszcze, pięknie wygląda owszem ale nie praktyczna jest absolutnie. Kąpiel musi być szybka, sprawna i nie trwać dłużej niż kilka minut. Nie będziesz mieć czasu się nią zachwycać podczas kąpieli. Wierz mi. Kąpiel jest zwykle stresująca dla rodziców a co za tym idzie dla dziecka ect. ect. Nie będzie czasu na och'y i ah'y wanienki.

WANIENKA Z ODPŁYWEM
Jeśli masz na zbyciu wiaderko do którego może ta woda spływać to ok. Ale jeśli nie to i tak musisz ją wynieść i wylać w łazience. 
 
WIADERKO DO KĄPIELI
Jeśli mam być szczera to pracując przez 5 lat w sklepach dziecięcych udało mi się sprzedać tylko jedno takie wiaderko. Ma dużo zalet bo zajmuje mało miejsca, wymaga mało wody, dziecko jest w pozycji embrionalnej, maluch jest maksymalnie zanurzony, łatwe w przenoszeniu... długo można wymieniać. Jeśli się podoba czemu nie ale koszt jest wysoki bo około 90-120zł i niestety nie starczy na długo.  

STOJAK 
Zbędny, zwykle kąpiesz i tak w pokoju w którym śpi dziecko bo utrzymujesz w nim odpowiedną temperaturę więc pewniej jest ją postawić na stole czy ławie. Stojaki są bardzo chwiejne,a często żle wyprofilowane. Osczędź sobie tych 30 czy tam 50 zł na pampersy, bardziej Ci się przydadzą. 


STOJAK Z SUSZARKĄ
O la Boga! Serio masz tak dużą chate żeby stał rozstawiony puki nie wysuszy się ręcznik po kąpaniu? Z tego co wiem nie wysuszy się w 20 min. Chyba, że jest zima i stoi przy kaloryferze ;) Koszt około 40-60zł.

GĄBKA
hmm... Cóż, co ile wymieniasz gąbki od naczyń ?  A taka gabka nie kosztuje 2zł za 5szt. Śmierdzi? Mało powiedziane. Na allegro najtaniej znalazłam za 9,50zł + koszt przesyłki. W sklepie stacjonarnym cena wacha się między 13,50zł a 14,50zł. Chusteczki nawilżające FITTI z Coccinelle (czyt Koksinel czyli Biedronka)  kosztują 9,99zł za 3x72szt. A tego idzie mnóstwo. Zresztą w czym gorsza jest pielucha tetrowa?


FOCZKA DO WANIENKI
To jest dopiero marketing! Pomyśl gdyby była taka w rozmiarze "mama/tata size" skorzystał/a byś? Ja nie. Twarde, zimne, niewygodne i tak trzeba coś na to położyć. (Może gąbkę? :) )  Nie.... Odpuść sobie z czystym sumieniem. Koszt około 14,50zł.

OKRYCIE KĄPIELOWE
Czyli ręcznik z kapturkiem. Maleństwo musi mieć swoje, osobne, wyprane w swoim proszku ale kup tylko takie z frotki. Bez żadnych dodatków mikro-makro-polarowych. Ma chłonąć wodę i i spełniać swoją funkcję. Dziecko nie leży w tym przez pół godziny. Wycieramy i przebieramy w piżamkę. Koszt od 20 kilku złotych do nawet 150! 

MYJKA
Co kto lubi. Ja nie używam na sobie, więc i na dziecku też nie używałam. Skóra dziecka jest bardzo delikatna i bardzo podatna na otarcia, podrażnienia itp. Jeśli chcesz używać, użyj ale rozważnie. Nie trzyj, nie wcieraj mocno. Ukupi się czasem po pachy (tak to nie jest mit) ale i tak nie będzie to wymagało aż takiego szorowania. 

Mam nadzieje że trochę rozjaśniłam Ci "ten" problem. Nie daj sobie wcisnąć kitu! I nie obwiniaj się mianem złej matki bo nie stać Cie na wszystkie "luksusy". Najlepsza matką będziesz wtedy, kiedy dasz swojemu maleństwu miłość, piekę i całą swoją uwagę!


PODPOWIEDZI:
Kiedy bobas płacze podczas kąpieli:
  • Sprawdź wodę. Woda powinna mieć 37 st. C ,
  • Uspokój się! Nie spokojny rodzic to niespokojne dziecko!
  • Ubierz lub nakryj. Niektóre noworodki bądź niemowlęta pewniej się czują mając na sobie koszulkę lub pieluszkę tetrową,
  • Daj malcowi coś do potrzymania własny palec albo rąbek pieluszki będzie sie czuł pewniej i bezpieczniej,
  • Dużo się uśmiechaj i mów do bobasa, jak trzeba to śpiewaj, tańcz, chlap ... Pomaga :) 
Dzięki za uwagę.
Pozdrawiam.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Tata... no to jaka ta mata ?

Na ostrzu u nas był ostatnio wybór maty edukacyjnej więc może dziś troszkę o tym.

Co? Jak? Po co?
Mata edukacyjna ma na celu rozwój koordynacji wzrokowo-ruchowej. Różnorodność kolorów, różnych struktur materiału jak i piszcząco-grzechocząco-szeleszczących elementów zachęca do zabawy i wspomaga rozwój niemowląt. Wybór w sklepach stacjonarnych jak i w internecie jest bardzo szeroki, dlatego pokrótce opowiem czym się kierować i na co zwrócić uwagę.
Po pierwsze nie jest to produkt pierwszej potrzeby i "must have" świeżo upieczonych rodziców. Co prawda producenci zwykle zachęcają do zakupy mat edukacyjnych od pierwszych dni życia wielka naklejką 0m+ ,ale nie dajmy się naciągnąć i przełóżmy zakup na czas późniejszy. Po drugie wzrok noworodka dopiero się kształtuje i wyostrza a nadmiar bodźców jaki mu zafundujemy na początku jego drogi na świecie poza brzuchem nie wzbudzi prawdopodobnie jego zainteresowanie. Zresztą (po trzecie)  i tak mamy na głowie teraz mnóstwo wydatków na bardziej potrzebne i przydatne rzeczy jak np pieluchy typu Pampers, których będzie nam potrzebnych dość sporo ;) 
Mata pomoże zachęcić malca do leżenia na brzuszku, poznawaniu nowych dźwięków oraz wspomoże naukę chwytania, utrzymywania równowagi oraz wzmocni mięśnie karku. Rozwija także wzrok, dotyk, słuch no i oczywiście smak ;) Dlatego pamiętajmy żeby dobrze wyprać elementy, które trafią do buzi malca lub (jeśli nie ma takiej możliwości) wrzucić do zamrażarki na przynajmniej 2 godziny.
W takim razie nasuwa się podstawowe pytanie ...  

... Kiedy? 
Wtedy kiedy nasz maluch zaczyna wykazywać zainteresowanie tym co dzieje się nad jego główką, kiedy może już dosięgnąć wiszących zabawek lub wtedy, gdy np opornie mu idzie leżenie na brzuszku. Czas odpowiedni w takim razie może nastąpić po skończeniu pierwszego miesiąca a może też  po 4-tym miesiącu. Gdy to już nastąpi możemy wybrać się na poszukiwanie maty lub naciągnąć na zakup dziadka, ciotkę czy innego chrzestnego. Mój Tymek wykazywał takie zainteresowanie dopiero w okolicach 3 miesiąca, dodatkowo nie mogłam go za chiny namówić na leżenie na brzuchu więc zakup po 3 miesiącu był jak najbardziej trafiony. 

Czym się kierować ?
Po pierwsze im więcej elementów tym lepiej. Nie musimy od razu wykorzystywać wszystkiego, ale na pewno wszystko się przyda. 
A przydadzą się : grzechotka, gryzak, piszczałka, lusterko i coś szeleszczącego.
Opcjonalnie maty mogą posiadać również :
- pozytywkę, która np u mnie robi furorę,
- zabawki grająco-świecące (co kto/dziecko lubi),
- wszelkiego rodzaju metki - wielki "fun" każdego starszego malucha,
- poduszkę do ćwiczenia leżenia na brzuszku - uważam również fajna rzecz ale można ją zastąpić zwykłym zwiniętym ręcznikiem,
- funkcję kojca czyli spinane na rzepy bądź zatrzaski boki, dzięki którym (w teorii) malec nie sturla się z maty na podłogę. 
Uwaga! Mata zawsze musi leżeć na podłodze!

Czy jest to potrzebne? Po przeprowadzonym wywiadzie środowiskowym wśród swoich klientów utwierdziłam się w tym, że nie. Nasz bąbel spokojnie i bez żadnego problemu przeturla się przez materiał i nie stanowi to dla niego ograniczenia. Poza tym rzepy łatwo się rozpinają więc jest to zbędny dodatek podnoszący wartość materialną maty edukacyjnej.

Po drugie kolory.Różnorodność kolorów przyciąga wzrok oraz zachęci do zabawy i ćwiczeń.
Po trzecie - pałąki czyli te półokrągłe "patyczki" na których wiszą zabawki. Zdecydowanie muszą być. Dzięki nim, a raczej wiszących na nich zabawkom malec poszerzy umiejętność chwytania, ćwiczy paluszki  i umiejętność wciskania do dziuba co popadnie. Warto zwrócić uwagę na ich wysokość o czym przypomniał mi Ojciec Powołany. Podczas wybory zauważyliśmy, że maja różne wysokości. Jedne były tuż nad główką dziecka a drugie baaaaardzo wysoko.

Na co jeszcze zwrócić uwagę ? 
Przede wszystkim na to, aby mata nie zawierała małych elementów, które mogłyby trafić do małego, ciekawego wszystkiego dziubka. Na materiał, który łatwo można wyprać i szybko schnie, ponieważ częstotliwość jej prania jest równa pieluchom tetrowym. No i żeby materiał na który leży dziecko był możliwie jak najgrubszy. Chociaż i tak polecam podłożyć pod matę jakiś kocyk. 

Cena ? 
Maty wahają się między 30-50 zł za używkę do nawet 400 zł za nówkę. Cena zależna jest przede wszystkim od firmy. Canpol babies, BabyOno czy Baby Mix są zdecydowanie przystępniejsze cenowo na niższą kieszeń  niż Fisher Price, Tiny Love czy Mamas&Papas. Następnie od ilości elementów i zabawek zawartych w zestawie poprzez jakość wykoniania.

Mój wybór...
Ja zaopatrzyłam się w Matę Tiny Love - Słoneczny dzień. 



Piękne kolory, dużo elementów które zachwyciły Tymka, pałąki na odpowiedniej wysokości aby bez trudu dosięgnął wszystko rączkami no i ładne, łatwe w chwyceniu zabawki. Żabka ma chude nóżki a żółwik ma cienki filcowe łapki wiec małe roczki radzą sobie doskonale. Pozytywka po dotknięciu gra 3 różne melodie. Mata łatwo się pierze, wszystko można wrzucić do pralki, szybko wysycha. Czego chcieć więcej ? Dla mnie ma wszystko czego potrzebuje. 

To chyba już wszystko czym chciałam się z wami podzielić. 
Jedyne co mogę dodać na koniec to : 
(uwaga! Nigdy nie zostawiaj dziecka bez opieki !!! )

Dzięki za uwagę.
Pozdrawiam.
 

sobota, 1 sierpnia 2015

71 rocznica Powstania Warszawskiego.


1 sierpnia 2015 roku. Sobota. 
Matka z powołania i ojciec powołany wpadają na pomysł wspólnego wieczoru tylko we dwoje w zaciszu domowego ogniska. Kilku miesięczne dziecko ma już swoje stałe pory karmienia i zasypiania więc zakupują trunek rozluźniający na wieczór bo właściwie czemu nie Emotikon wink 
Godzina 20:40 ostatnia butelka i usypianie... 
Godzina 21:40 pies nie wytrzymuje i idzie spać w akompaniamencie głośnych chichotów ... 
Godzina 22:40 nie wytrzymuje tata i również zapada w głęboki sen. 
Godzina 23: 10 rozchichotane dziecko zasypia na kolanach bezsilnej matki.
Matka pozdrawia wszystkich świętujących w ten sobotni wieczór.
Zdrowie,cześć i chwała Bohaterom w tę 71 rocznice.
Dziękuję.
Dobranoc Emotikon wink

piątek, 3 lipca 2015

Kim jest Matka z Powołania ? I skąd ten pomysł ?

Prywtanie:
Spełnioną mamą 3 i pół miesięcznego Tymoteusza, która wraz z Ojcem Powołanym podjęła decyzję o powiększeniu rodziny chcąc spełnić swoje marzenia. Mimo, że czasem brak jej już sił i pada na pysk bo na codzień walczy z talerzami w rytmie odgłosów pralki, wspina się na wyżyny smaków, lata w nieznane kąty na miotle lub mopie a w przerwach relaksuje się przy karmieniu, przewijaniu, zabawianiu i usypianiu (chociaż ma tylko dwie ręce żeby nie było!) . Lecz mimo wszystko jest spełniona i szczęśliwa, że jest w tym miejscu, w którym właśnie jest i nie zamieniłaby tego życia na żadne inne. A,że ma za dużo czasu wolnego to postanowiła dodatkowo zająć się jeszcze pisaniem bloga. ;)

Zawodowo: 

Doradca ds bezpieczeństwa dzieci w samochodzie.
Obecnie na urlopie macierzyńskim.
Od 2010r. spełnia się również zawodowo w branży dziecięcej. Pracowała w dwóch największych sklepach dziecięcym w swoim mieście (ale dla zdrowotności pominę ich nazwy) Początkowo zajmowała się sprzedażą i doradztwem produktów pierwszej potrzeby dla dzieci nowo narodzonych czyli w skrócie wyprawkami ale, że było jej mało to wyspecjalizowała się w dziedzinie wózków dziecięcych oraz doradztwie i montażu fotelików samochodowych. 

Skąd pomysł na bloga?

Ano stąd, że posiadając już własne potomstwo sama stałam się klientem. Posłuchałam trochę durnot w sklepach dziecięcych i na różnych forach, i uznałam, że czas przestać dać się robić w przysłowiowe bambuko. Niestety sprzedawcy w wielu sklepach albo nie są dobrze wyszkoleni albo olewają system i byle do 18 ( i nawet nie mają pojęcia czym handlują, co mają na stanie i ogólnie "co się z czym je") albo (jak już są po szkoleniu) za zadanie mają "Wcisnąć byle co, byle komu i byle jak najdrożej". 
Dość ! 
Podzielę się z wami moją wiedzą, doświadczeniem i spostrzeżeniami. Opiszę co w mojej ocenie warto kupić, czego nie kupować i czym się kierować w wyborze tego czy owego. A że tego wszystkiego jest mnóstwo i sama nie wiem od czego zacząć będę posiłkować się co tam na topie teraz u Tymka więc przy okazji podzielę się z wami problemami dnia codziennego co by nie było drętwo. ;)
Zainteresowana? 
Zapraszam.
                          M.

czwartek, 2 lipca 2015

Oto Jestem ....

Oto jestem..
 Ja, Matka z powołania! Namówiona przez Ojca z powołania na założenie bloga. Czas podzielić się wszyskim z czym zmaga sie matka. 
Taka, która wyczekiwała na swoje dziecię lat 1000. 
Taka, która zmaga się z problemami dnia codziennego. 
Taka, która nie jest idealna. 
Taka, która czerpie z macierzyństwa 100 % i cieszy się z każdego postępku dziecka swojego i czeka z niecierpliwością co przyniesie jej kolejny dzień.
 Taka, która właśnie o takim życiu marzyła… 
Oto jestem.. 
                              Matka z powołania.